piątek, 27 marca 2015

Moja kontrpropozycja na modne numery ICE

Dzisiaj będzie mowa o trochę innej modzie, a mianowicie modzie na ICE. Na portalach społecznościowych dość często widzę apele ratowników medycznych i strażaków o wpisywanie w komórkach kontaktów z przedrostkiem ICE w nazwie, które mogą być pomocne dla osób ratujących życie, w razie naszego wypadku.
Czytaj dalej...


Cytat jednego z takich apeli na fejsie: Ratownicy medyczni, którzy interweniują na miejscu wypadków, napotykają na trudności, kiedy muszą kontaktować się z bliskimi poszkodowanych. Dlatego, zaproponowali, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w komórce numer służący w nagłych wypadkach do kontaktu. Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy takiej osobie znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak: grupa krwi, przyjmowane leki, choroby przewlekle, alergie, itp. Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów osobę, z którą należy się skontaktować w nagłych wypadkach.

Numer takiej osoby należy zapisać pod międzynarodowym skrótem ICE (in Case of Emergency). Wpisanie więcej niż jednej osoby do takiego kontaktu wymagałoby następującego oznaczenia: ICE1, ICE2, IE3, itd. Oznakowanie zdecydowanie ułatwiłoby prace wszystkim służbom ratowniczym. Pomysł jest łatwy w realizacji, nic nie kosztuje, a może ocalić życie. Akcja ma zasięg europejski
.
.
Brzmi pięknie, prawda? Ale mamy XXI wiek i większość naszych telefonów to smartfony, które często posiadają blokowanie kodem, wężykiem, pukaniem lub odciskiem palca. Na nic się zda wpisywanie kontaktów ze skrótem ICE, przedrostkami, gwiazdkami, itp. Jeśli ratownik, który znajdzie przy nas telefon, będzie chciał znaleźć taki kontakt, to sam nie odblokuje smartfona, zatem ten pomysł wydaje się bezsensowny.

Proponuję inne rozwiązanie, które jest proste, a jednocześnie bardziej praktyczne. Wystarczy nam tylko kartka papieru i coś do pisania! Zapisujemy czytelnie na karteczce swoje imię i nazwisko, grupę krwi, chorobę, na którą cierpimy lub leki, które musimy zażywać i numer telefonu do kogoś bliskiego. Następnie robimy fotkę i ustawiamy ją jako ekran blokady. Prawda, że proste?

Można oczywiście zrobić tak, jak przedstawiłam to na zdjęciu: na tle ładnej fotki, w programie graficznym zapisujemy dane i zamieszczamy jako ekran blokady, mamy wtedy estetyczny i pożyteczny wyświetlacz, dzięki któremu być może uratujemy sobie życie.
Do dzieła!