wtorek, 21 lipca 2015

Karpacz na wakacje to liczne atrakcje


Karpacz to miasteczko często odwiedzane w ciągu całego roku przez polskich turystów, a obce języki słyszy się tu o wiele rzadziej niż w nadmorskich miejscowościach.To najlepsze górskie miejsce, które pokochają Wasze dzieci.
Co warto zwiedzić w Karpaczu: Park Bajek, Muzeum Karkonoskie Tajemnice oraz Muzeum Sportu i Turystyki. Jest też muzeum klocków Lego, ale moim dzieciom nie przypadło do gustu i muzeum zabawek.



Do Karpacza przyjeżdżam od lat 90. ubiegłego wieku, ponieważ miasteczko jest bardzo urokliwe, wieczorem rozrywkowe i muzyczne, z wieloma atrakcjami, a w ciągu całego roku z przepięknym widokiem na Śnieżkę. Baza noclegowa jest imponująca! Opiszę krótko wszystkie miejsca, w których nocowaliśmy zaczynając od kolosalnego Hotelu Gołębiewski, który ma aż 880 pokoi, podziemny salon gier, salę zabaw dla dzieci, plac zabaw na zewnątrz i park wodny. Mieszka się w nim jak w wielkim mieście, a główny hol przypomina bardziej lotnisko niż hotel :) Można uczestniczyć w karmieniu ogromnych sumów pływających w ścianie hotelu, jak również upiec kiełbaskę nad ogniskiem rozpalanym dwa razy w tygodniu. Atrakcji moc, moje dzieci były zachwycone kursem kucharskim, na którym uczyły się piec bajecznie kolorowe ciasteczka i na pamiątkę otrzymały strój cukiernika. Najwięcej kasy i czasu można spędzić w piwnicy, w której mieści się salon gier przeróżnych, kręgielnia, bar i TV sportowa. Mieszkaliśmy w pokoju, który był niemal dwukrotnie większy od naszego mieszkania, a do restauracji hotelowej, która jest wielkości trudnej do określenia, szliśmy korytarzem długim na sto metrów! Wszystko w tym hotelu jest ogromne :).

Następny hotel, który Wam opiszę to najlepszy moim zdaniem Mercure Karpacz Resort***. Gdy byłam w nim po raz pierwszy, w latach 90. był to orbisowski Hotel Skalny z kultową dyskoteką, ;) po kilku latach hotel przeszedł w ręce Accor Hotels i został rozbudowany. Lubię tę miejscówkę, ponieważ nie przytłacza wielkością, posiada baseny, na których dzieci mi się nie zgubią, jest blisko centrum Karpacza i oferuje fajne niespodzianki. W tym roku otrzymaliśmy w pakiecie bilety do większości muzeów w okolicy. Co prawda byliśmy tam już wcześniej, jednak gdy dzieci dorastają, odkrywają stare miejsca wciąż na nowo :) one mają uciechę, a ja radochę. Kolejną atrakcją, szczególnie dla męskiej części naszej ekipy, była kolacja grillowa, natomiast na basenie prowadzone były zajęcia dla dzieci i wodny aerobic. Na dodatkową pochwałę zasługuje wyżywienie: pyszne śniadania i obiadokolacje na szwedzkich stołach, wszystko bez ograniczeń. Jakość śniadania zwykle określam na podstawie ...jajecznicy, no i tu zachwyt, ponieważ jest wzorcowa (jajecznica musi być żółta i ścięta, ale luźna, odpowiednio posolona i z możliwością posypania świeżym szczypiorkiem), cała reszta jest równie pyszna.

Kolejna miejscówka: Hotel Alpejski****  na uboczu, z pięknym widokiem na Śnieżkę, przestronnym ogrodem, trawniczkiem, leżaczkami i basenem. Nie znalazłam nic do czego można się tu przyczepić :)
Godny polecenia osobom lubiącym zaciszne miejsca jest hotel Dwa Potoki.





Śnieżka (1603 m n.p.m.) to moim zdaniem najpiękniejsza góra w Polsce. Można na nią wchodzić na wiele sposobów: od strony polskiej, gdzie od Kopy idziemy spacerową drogą z płaską nawierzchnią kamienną, ale jest dość łyso, więc widoki zapierają dech. Natomiast od strony czeskiej najpierw musimy się dostać lasem na Rozową Horę, a dalej wśród przepięknych drzew połowę drogi pokonujemy krętą ścieżką, druga połowa drogi to dość strome kamienne schody, które mocno męczą zarówno w podejściu jak i schodzeniu. Jeśli nie mamy tyle wytrwałości i siły, by dość na własnych nogach, można wjechać na Kopę z Karpacza wyciągiem krzesełkowym pamiętającym lata 50. XX wieku. Ja mam lęk wysokości, więc krzesełko jest dla mnie zawsze ogromnie stresujące, tym bardziej kiedy na kolanach musiałam trzymać dziecko. W przypadku podróży z wózkiem lub dziećmi, polecam kolej gondolową z Pecu pod Śnieżką po czeskiej stronie, którą dojedziemy na samą górę. Należy jednak zawsze kontrolować pogodę, bo Czesi wyłączają kolejkę, gdy prędkość wiatru przekracza 60 km/h. Przydaje się prognoza pod linkami: pogoda na Śnieżce i kursowanie kolejki.

Uwaga, zawsze to powtarzam to wszystkim wybierającym się na górę: pogoda na Śnieżce jest bardzo zmienna i zupełnie inna niż "na dole" w Karpaczu, przykład sprzed kilku dni, gdy w mieście był upał, na moim termometrze 35 stopni, natomiast po dotarciu na szczyt termometr pokazywał 13 stopni, był porywisty wiatr i chmury, co widać na zdjęciach. Niestety za każdym razem spotykam tam ludzi w klapeczkach, w krótkich rękawkach i szortach, które po dotarciu na szczyt gnieżdżą się niczym zmarznięte kury w pomieszczeniach obserwatorium, kaplicy lub czeskiej poczty :)


W kwadratowym, szarym budynku mieści się poczta, w niej podładujemy telefon, kupimy pocztówki za kilka koron, przybijemy na niej pamiątkową pieczątkę i wyślemy do znajomych lub do samych siebie. W tym samym okienku kupicie lody MÍŠA - jakich z pewnością jeszcze nie jedliście!


Ciekawostka. Polscy pracownicy lokalu gastronomicznego, w budynku obserwatorium, mieszkają tam na górze czasem przez trzy miesiące. Mówili, że źle znoszą burze, które na szczycie są wyjątkowo głośne i niebezpieczne z wiatrem osiągającym prędkość nawet 160 km/h. W 2009 roku burze śnieżne uszkodziły charakterystyczny grzybek, wtedy pracownicy musieli opuścić budynek, w  którym popękały ściany.

Zwiedzamy okolice Karpacza
Kowary,
Sztolnie uranowe,
Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska,
Kowarską starówkę i ulicę Waryńskiego, która ma niesamowity styl, z mostkami łączącymi posesje z jezdnią i z kolorystyką długich spódnic romskich kobiet.



Czechy to kraj na południe od Polski, w którym płacimy koronami (1 zł = 16 koron), marichuana jest legalna, można tam wypić 100 rodzajów piwa i zjeść kultowe knedliki i jedyne lody twarożkowe.
Uważajcie na język czeski, który bardzo przypomina nasz, ale można się skompromitować, ponieważ niektóre wyrazy brzmią tak samo, ale znaczą zupełnie coś innego, np. polewka to zupa, a nie polewa, natomiast zachod znaczy WC.
Z Karpacza przez Szklarską Porębę możemy dojechać do Harrachova.