niedziela, 17 maja 2015

Smartwatch czyli sprytna zegarko-komórka Samsung Gear S


Recenzja, test i zdjęcia zegarko-komórki innej niż dotychczasowe urządzenia tego typu. Jeśli zastanawiasz się nad kupnem smartwatcha, przeczytaj jak sprawdza się Gear S w codziennym użytkowaniu...

Bardzo lubię nowe, zaawansowane technicznie gadżety i co chyba nietypowe, lubię też czytać instrukcje obsługi :) Zupełnie nie rozumiem ludzi kupujących sprzęt i korzystających tylko z jednej znanej im funkcji. Ja, gdy mam nowy gadżet, to najpierw czytam instrukcję i sprawdzam, co by tu jeszcze podłączyć :) Gadżety ułatwiają życie, ładnie wyglądają, a na dodatek wywołują "efekt WOW!" u moich znajomych, np. pralkosuszarka czy odkurzacz wyglądający jak ufo, który sam sprząta. Ale technika gna naprzód i ciągle pojawiają się jeszcze fajniejsze gadżety, którymi chciałabym się pobawić.

Zapewne pamiętacie erę elektronicznych zegarków, które dostawało się na komunię w latach osiemdziesiątych. Ja wtedy dostałam pozłacany zegarek ze wskazówkami i byłam z tego powodu nieszczęśliwa jak każde dziecko, które dostaje namiastkę fajnej zabawki. Koleżanki chwaliły się, że ich zegarki mają 6 melodyjek, a mój był mały i nie grał ani jednej muzyczki :(

No to teraz, po 32 latach zapadła decyzja, że na nieokrągłe już urodziny, ale w sezonie komunijnym mogę sobie kupić smartwacha. Skoro komórki mam jednej firmy, to pasuje do niej Gear 2 Neo w kolorze pomarańczowym. Niestety, ja to mam szczęście, bo tego dnia dostępny był tylko w jednym sklepie Saturna, ale obydwa egzemplarze były wystawowe, zabezpieczone przed kradzieżą w taki sposób, że ani obsługa sklepu, ani panowie z ochrony nie potrafili zdjąć zegarków z wystawy, nie uszkadzając go. Zatem w innym sklepie kupiłam niemal dwukrotnie droższego Gear S.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy po otwarciu pudełka okazało się, że nie ma tam ...instrukcji obsługi! Wszystko teraz jest online, zatem  przyjemność czytania instrukcji obsługi technologia mi odebrała :D Dalej przedstawię Wam mój test urządzenia...

Co robi taki zegarek?
Fajnie wygląda, pokazuje godzinę, działa jak komórka i zestaw głośnomówiący, ma WiFi i Bluetooth, nalicza wykonane kroki, bada tętno, mierzy natężenie promieniowania UV, monitoruje sen, odbiera i wysyła sms-y oraz maile, reaguje na polecenia głosowe, posiada różne zegary graficzne, wyświetla zadania z kalendarza i przypomina o nich, budzi, nawiguje i jest wodoszczelny. Po zainstalowaniu dodatkowych apek można na nim grać nawet w kilka gier i w zasadzie posiada wszystko, co zwykła komórka, oprócz aparatu fotograficznego.



1. Wygląd i komfort noszenia
Gadżet zdecydowanie zwracający na siebie uwagę i wywołujący efekt WOW. Zegarek jest duży i dość ciężki, ale po dostosowaniu paska do nadgarstka okazuje się, że pasuje jak ulał i zupełnie nie przeszkadza, nawet na damskiej ręce. Ważne jest, aby przylegał do skóry, ponieważ tylko wtedy będzie dokładnie naliczał kroki i dokonywał prawidłowych pomiarów tętna. Mamy do wyboru kilka różnych wyglądów wyświetlanego zegara oraz kilkanaście tapet, a dodatkowo możemy wgrać swoje tapety z telefonu lub komputera, albo ściągnąć z Galaxy Apps.


2. Ładowanie
Zegarek podłączamy do malutkiej stacji dokującej, która jest jednocześnie powerbankiem mieszczącym się w każdej damskiej torebce i kieszonce, a zasilany jest standardowa ładowarką Samsunga. Powerbank pozwala, według opisów znalezionych w sieci, podładować zegarek nawet do połowy pojemności baterii wbudowanej i to jest świetne rozwiązanie awaryjne w podróży, ponieważ zegarek bardzo mocno eksploatowany należy podładowywać codziennie. Przy zwykłym użytkowaniu wystarczy ładowanie co drugi dzień. Po moim teście okazało się, że z poziomu 34% powerbank naładował baterię do setki w około godzinę! Rewelacja.


3. Funkcjonalność
Gniazdo na kartę SIM pozwala używać zegarka jak komórki, poza tym łączy się z WiFi i Bluetooth 4.1. Największym atutem i przeogromnym ułatwieniem życia jest możliwość połączenia głosowego i normalnej rozmowy telefonicznej. Ileż to razy szamotałam się z torebką szukając w niej telefonu, a gdy już go chwyciłam, przestawał dzwonić... Teraz gdy dzwoni mi komórka gdzieś na półce, w kieszeni czy torebce, spoglądam na nadgarstek i już wiem kto dzwoni, mogę odebrać jednym muśnięciem paluszka i rozmawiać jak przez zestaw głośnomówiący. Taka rozmowa z zegarkiem przypominająca zachowanie Jamesa Bonda lub co gorsza służb specjalnych, wzbudza sporo sensacji na ulicy.
Do kolejnych udogodnień dodam pomiary promieniowania ultrafioletowego. Włączam aplikację, wystawiam rękę w stronę słońca i przyciskam "Rozpocznij", a po 2 sekundach mam gotowy wynik. Jest to o tyle przydatna funkcja, że mogę w ten sposób sprawdzić moc filtra UV w moich okularach :)
Badanie pulsu jest tak samo proste jak promieniowania, jedynie w celu dokładnego pomiaru nie można przez 3 sekundy poruszać ręką.


Bardzo fajną funkcją smartwacha jest krokomierz mierzący liczbę naszych kroków w ciągu dnia. Pułap 10.000 kroków jest ustalony wstępnie jako podstawowa forma ruchu i jeśli nie ruszamy się zbyt długo, zegarek przypomni nam o spacerku dla zdrowia. Funkcję tę można oczywiście ustawić na wyższy pułap kroków lub gdy się jest leniwcem - zwyczajnie wyłączyć. Po przekroczeniu zaplanowanej liczby kroków otrzymujemy nagrodę: medal i koronę :)


Zegarek komunikuje się z komórką doskonale, dzięki czemu możemy również poszukać telefonu, który zapodział nam się w domu, jednym tapnięciem na zegarku. Wtedy odzywa nam się telefon, ale ta funkcja działa również w drugą stronę, gdy zapomnieliśmy gdzie odłożyliśmy zegarek. Inną ciekawą funkcją jest blokada urządzenia gdy ktoś nam je ukradnie i oddali się na kilkanaście metrów, wtedy włącza się alarm, a urządzenie jest blokowane. Nawigacja w zegarku działa na aplikacji HERE Nokia.
Z ciekawszych widżetów dostępna jest pogoda i skrót wiadomości, które możemy sobie selekcjonować tematycznie (celebrity, sport, news, food, travel, style..). Bardzo przydatnym i wygodnym rozwiązaniem jest ekran z listą ulubionych kontaktów, po tapnięciu zdjęcia pozwala na wysłanie smsa lub połączenie głosowe.

Dodatkowe instalki robię z poziomu telefonu
  1. Mój Viber z komórki przesyła na zegarek wiadomości tekstowe
  2. Dołożyłam sobie kalkulator, który czasami się przydaje podczas zakupów ;)
  3. Ładne tapety zawsze się przydają
  4. Dyktafon na ręce to podstawa. Głosowe notatki w dyktafonie, jakie robił agent Cooper w "Twin Peaks" będą teraz o tyle łatwiejsze, że nowoczesne programy pozwalają zastąpić tajemniczą Diane i automatycznie zamieniają dźwięk na tekst :D
  5. Świetny program do rozpoznawania muzyki, którą słyszysz wokół siebie, czyli Gearam Music ID. Słuchasz radia lub jesteś na imprezie i spodobała Ci się jakaś piosenka, ale nikt nie wie kto ją wykonuje? Nic trudnego: otwierasz w zegarku apkę, klikasz "listen" i po kilku sekundach masz wyświetlonego artystę, tytuł i okładkę płyty, a na komórce czekają już gotowe linki na YouTube lub Google Music do tego utworu! Na 30 przypadkowo lecących w radiu piosenek mój smartwatch nie rozpoznał tylko jednej. Apka rozpoznaje nowe i starsze utwory, rozróżnia nawet wykonania tej samej piosenki, np. "Personal Jesus" przez Johnny'ego Casha, Depeche Mode, Slapshot i Marilyna Mansona.
  6. Firma przygotowała kilkadziesiąt aplikacji na Gear S, które mają nam nie tylko ułatwiać życie ale i bawić, ponieważ na platformie Samsung Gear Apps znalazło się 26 gier.
Jeśli test Cię zainteresował lub masz jakieś dodatkowe pytania, to proszę zamieść je w komentarzu poniżej. Odpowiadam na wszystkie pytania.